Nasza witryna korzysta z plików cookie. Pozostając na stronie wyrażasz na to zgodę. Dowiedz się więcej.

Mgr Bożena Waluś

Mgr Bożena Waluś

Psycholog
Gliwice, śląskie
  • Zaangażowany specjalistaSpecjalista zdobył 680 punktów za aktywność w ostatnim miesiącu
  • Zaufany specjalistaSpecjalista zdobył 160 punktów za aktywność w ostatnim miesiącu
  • 22968
    punktów za aktywność
  • 2213podziękowań za odpowiedzi
  • 3155udzielonych odpowiedzi
  • 1
    Miejsce w rankingu abcZdrowie
    Psycholog, Gliwice

Umów wizytę

Ten lekarz nie ma jeszcze możliwości umawiania wizyt przez internet.

  • Gabinety Marga GliwiceHoblera 10, Gliwice
    tel: 696 450 ...

    W tej placówce nie można jeszcze umówić wizyty przez internet.

  • O mnie
  • Odpowiedzi dla pacjentów (3155)
  • Opinie

Psychoterapeuta/psycholog, absolwentka Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej we Wrocławiu (Uniwersytet SWPS), specjalność psychologia kliniczna.
Ukończyłam całościowe szkolenie w profesjonalnej szkole psychoterapii rekomendowanej przez PTTPB, jest to czteroletnie podyplomowe szkolenie w nurcie poznawczo - behawioralnym w Warszawskim Centrum CBT EDU, aktualnie w procesie certyfikacji,...

Czytaj więcej

Kursy i staże

Kliniczny staż zawodowy odbyłam w Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym im. dr B. Hagera w Tarnowskich Górach w Klinicznym Oddziale Psychiatrycznym.

Publikacje

Jak odzyskać spokój?
„stoicyzm – doktryna filozoficzna uznająca za najwyższe i jedyne dobro cnotę rozumianą jako życie zgodne z zasadami rozumu; panowanie nad sobą, równowaga duchowa i niewzruszony spokój” (źródło: Internet, PWN).
Spójrzmy na kontinuum, z jednej strony są; spokój, a z drugiej niepokój, czyli jest to stan, jaki każdy organizm doświadcza w określonym kontekście...

Czytaj więcej

odpowiedzi na pytania (3155)

  • Jak radzić sobie z brakiem sensu życia?

    Mam już dosyć życia, nie mam na nic siły i nie widzę żadnego sensu. Ten stan zaczął się mocniej pogarszać jakieś 2 lata temu. Stopniowo zauważyłam że rzeczy które sprawiały mi ogromną radość są dla mnie obojętne. Przestało mi na czymkolwiek zależeć. Moja samoocena jest ujemna, mam pełno kompleksów ale nie mam siły z tym walczyć. Nie mam znajomych. Z domu wychodzę tylko do pracy i okazjonalnie do sklepu oraz na uczelnie. Zawsze miałam duże problemy z nawiązywaniem kontaktów. Na każdym etapie edukacji byłam kozłem ofiarnym, zaczęło się od przedszkola, najgorzej było w liceum. Właśnie wtedy moja psychika upadła. Pozostałości mojej nadziei, chęci do życia i marzeń które mocno ukruszyły się w gimnazjum, w liceum przestały istnieć. Boje się wyjść z domu bo boje się że ktoś mnie zobaczy i zacznie się śmiać na ulicy ze mnie a ja nie będę wiedziała czemu. I tak takie sytuacje się zdarzały, mieszkam w małej miejscowości i tu wszyscy się znają. Wszyscy w mojej okolicy mnie znają i zawsze mają ze mnie beke. Wzięło się to z tego że zawsze byłam tą najmniej lubianą, tą która nigdy się nie postawi, kiedy się ją obrazi to zamiast odpyskować to milczy. Natomiast wtedy byliśmy dziećmi, teraz mamy po ponad 20 lat, liczyłam na to że kiedyś moi oprawcy dorosną, zmądrzeją i zostawią mnie w spokoju ale jednak nie. Przez to wiecznie czuje się obserwowana i boje się wyrażać siebie. Boje się pofarbować włosy bo będą się śmiać i obgadywać. Boję się wstawić swoje zdjęcie do internetu, boje się ubrać kolorową bluzkę żeby nie rzucać się w oczy, boje się odezwać do kogokolwiek bo się przejęzyczę i ktoś to usłyszy. Kiedy jestem w miejscu pełnym ludzi i słyszę rozmowy i śmiechy to mam wrażenie że to na pewno ze mnie bo jest ze mną coś nie tak. Wtedy zaczynam się trząść, ściska mnie w żołądku i chce mi się ryczeć. Nie mam żadnych celi w życiu, wszystko jest mi obojętne. Nie dbam o siebie, noszę tydzień te same ubrania i śpię w nich. Myje się też raz na tydzień bo nie mam siły na więcej a poza tym czy się umyje czy nie nie ma znaczenia bo nie wychodzę z domu więc po co? Moja praca jest beznadziejna, jestem tam tylko dlatego żeby moi rodzice nie musieli mnie utrzymywać. Ciągle jestem tam krytykowana że jestem beznadziejna, nic nie umiem, wszystko jest źle i mam iść gdzie indziej. Tylko że nigdzie indziej mnie nie przyjmą bo o pracę w moich okolicach ciężko. Nawet nie potrafię jeździć autem, ciągle mylą mi się biegi, zapominam o kierunkowskazach a na skrzyżowaniu zaczynam panikować bo boje się że wymuszę pierwszeństwo. Każda sytuacja wywołuje we mnie stres, ciągle przejmuje się drobnostkami. Mam problemy z zasypianiem, mimo ogromnego zmęczenia nie potrafię zasnąć bo ciągle myśle o tym jaka jestem beznadziejna i co dzisiaj zrobiłam źle. Najchętniej całymi dniami bym spała. Nawet nie mam ochoty oglądać swoich ulubionych seriali czy filmów bo strasznie mnie to męczy. Nie mam żadnych zainteresowań, nic mi się nie chce. Nie widzę swojej przyszłości, mam wrażenie że beze mnie wszystkim by było lepiej. Mam ochotę przestać istnieć ale nigdy nie podejmę się próby samobójczej bo nie mam odwagi, wszyscy by mnie obgadywali i śmiali się nawet po śmierci, boje się reakcji otoczenia na to. No i nie potrafię tego zrobić rodzinie. Nie potrafię krzywdzić ludzi i nie chce im dawać smutku mimo że nie mamy mocnych więzi ze sobą. Czuje się źle, moje życie to tylko wegetacja, nie chce tak żyć ale też nie zabije się. Nie wiem jak z tego wyjść.
    Mgr Bożena Waluś
    Mgr Bożena WaluśPsycholog
    Witam, wymagane jest kompleksowe leczenie psychiatryczne, farmakoterapia i psychoterapia poznawczo - behawioralna zalecane są jako metoda leczenia. Samoocenę, czyli poczucie własnej wartości, kształtuje się w procesie socjalizacji. Wiele czynników składa się na poczucie własnej wartości, takich jak; postrzeganie samego siebie, wiara w siebie, własna skuteczność, samoakceptacja, poczucie własnej godności. Ogólnie mówiąc jest to opinia nas samych o sobie, inaczej mówiąc negatywne automatyczne myśli dotyczące siebie, wysoki krytycyzm w stosunku do siebie. Wskazana jest pomoc psychologa/psychoterapeuty, proces terapeutyczny umożliwi zrozumieć swoje zachowanie w określonym kontekście (sytuacji) i umożliwi zmodyfikować wzory myślenia, to wpłynie na poprawę funkcjonowania społecznego. Poczucie własnej wartości czyli samoocenę trzeba odbudować, tak żeby była optymalna i stabilna. Przekonania i opinie na własny temat w oparciu o doświadczenia życiowe kształtują samoocenę. Szczególnie negatywne komunikaty i doświadczenia w procesie rozwoju są istotą niskiego poczucia własnej wartości. Spróbuj zastanowić się jaką wartość sobie przypisujesz, zastanów się, jak ta opinia wpływa na twoje myśli i uczucia, w związku z tym, jakie działania podejmujesz: 1)Czy doceniasz siebie? 2)Czy lubisz siebie? 3)Czy akceptujesz swoje zachowanie? 4)Jaka jest twoja skuteczność? 5)Czy masz poczucie własnej godności? 6)Jak widzisz siebie? Negatywne przekonania na własny temat - wysoki samokrytycyzm jest wskaźnikiem, który pokazuje, że skupiasz się na własnych słabościach, wadach i jednocześnie nie doceniasz swoich zalet. Emocje, które są synchronizowane z negatywnymi myślami to; smutek, lęk, frustracja, złość, poczucie winy i wstydu. Myśli i emocje mają wpływ na nasze zachowanie - obserwuje się to w różnych sytuacjach; trudność w asertywnym wyrażaniu potrzeb, niezdecydowanie w realizacji planów życiowych. Mogą pojawiać się też dolegliwości somatyczne; napięcie, zmęczenie, ból głowy. Wskazane jest leczenie metodą psychoterapii poznawczo - behawioralnej. Terapia poznawczo-behawioralna pozwala zrozumieć problem, im lepiej rozumiemy problem, tym łatwiej sobie z nim radzimy - poprawi się Pani funkcjonowanie społeczne oraz ustabilizuje się Pani samoocena, co wpłynie na dobrostan psychiczny. Pozdrawiam serdecznie
  • Czy mogę kochać w tak dojrzałym wieku?

    Zakochalam sie w dojrzalym wieku, ale w intymnych kontaktach czuje sie niedojrzala, zawsze jakos dziwnie reaguje na powazne juz momenty? Tak bylo zawsze, ale teraz chcialabym cos wiecej dac od siebie. Sorry, moze niemadre pytanie, ale nie wiem jak to zrobic, zeby bylo fajnie, bez skrepowania...czy to normalne w ogóle, kochac i byc skrepowana w takich momentach?
    Mgr Bożena Waluś
    Mgr Bożena WaluśPsycholog
    Witam, zalecana jest konsultacja u seksuologa/psychoterapeuty. Pozdrawiam serdecznie
  • Czy mój dorosły brat ma zespół Aspergera?

    Witam serdecznie Piszę w sprawie brata który obecnie ma 30 lat więc jest formalnie osobą pełnoletnią lecz wydaje mi się że mój brat posiada zespół Aspergera. Oczywiście nie jestem lekarzem lecz problem z moim bratem się coraz więcej nasila. Mam wrażenie że jego zachowanie jest osoby w wieku 15-sto letniego chłopca. Wydaje się osobą bardzo inteligentą , super rozmawia z osobami trzecimi zwłaszcza z męszczyznami lecz jest bardzo naiwny. Można mu tłumaczyć że czegoś nie wolno robić na przykład idąc z domu lub do domu nie idziepo chodniku gdyż twierdzi że jest nie równy chodzi tu że przy każdym wjeżdzie na posesję jest obniżony chodnik tak aby mogło wjechać auto i on twierdzi że nie będzie tam chodził bo jest nie równo. Kolejną rzeczą jest mania słuchania wiadomości czy to w tv czy w radiu internecie i telegazecie robi to codziennie kilkanaście razy oprócz tego jeszcze je nagrywa w telefonie, komputerze mimo że lecą powtórki on je ogląda. Kolejną sprawą jest chodzenie pod kątem 90 stopni. Zawsze zbiera zakręt pod kątem 90st. Jest osoba skłonną nawet do wzięcia kredytu gdyby go jakaś Pani/Pan poprosił na ulicy i powiedział że ma trudną sytuację myślę że mogło by do tego dojść. Jest osobą bardzo wybuchową. Czynności takie jak naprzykład odkurzanie czy podnoszenie czegoś z ziemi itp wykonuje zawsze na prostych nogach. Poprostu się nie schyli woli się pomęczyć nogami aż poniesie. Rozmawia tylko i wyłącznie na tematy go interesujące. Na inny temat nie da się porozmawiać. Potrafi nie iść do pracy gdy zainteresuje go jakiś program lub piłka nożna i mimo że starałam się wpłynąć mu na ambicję to niestety zero reakcji. Obecnie roznosi ulotki gdyż twierdzi że ta praca mu pasuje bo nie musi iść na daną godzinę tylko tak jak chce. Wspomę również że ma wykształcenie Pedagogiczne. Potrafi w nerwach podnieść "rękę" na mamę . Ja jako siostra mam już od kilku lat zszargane nerwy nerwy oraz nie mam pojęcia gdzie mogę się udać aby udzielić pomocy mojemu bratu oraz całej rodzinie na której się to odbija. Jestem bez silna. Bardzo proszę o realną pomoc. Tak jak wspomniałam brat ma 30 lat i nie wiem czy powinnam pierw iść gdzieś sama a później z nim jeśli by dał się namówić ;(
    Mgr Bożena Waluś
    Mgr Bożena WaluśPsycholog
    Szanowna Pani, wskazana jest konsultacja i diagnostyka w Poradni Zdrowia Psychicznego (NFZ). Pozdrawiam serdecznie