Nasza witryna korzysta z plików cookie. Pozostając na stronie wyrażasz na to zgodę. Dowiedz się więcej.

Magdalena Pikulska

Magdalena Pikulska

Psycholog, Seksuolog, Psychoterapeuta
Kraków, małopolskie
  • 6694
    punkty za aktywność
  • 539podziękowań za odpowiedzi
  • 523udzielone odpowiedzi
  • 3
    Miejsce w rankingu abcZdrowie
    Seksuolog, Kraków
  • 5
    Miejsce w rankingu abcZdrowie
    Psycholog, Kraków
  • 3
    Miejsce w rankingu abcZdrowie
    Psychoterapeuta, Kraków

Umów wizytę

Ten lekarz nie ma jeszcze możliwości umawiania wizyt przez internet.

  • GABINET PSYCHOLOGICZNO - SEKSUOLOGICZNYSmocza 4a/12, Kraków
    tel: 602 448 ...

    W tej placówce nie można jeszcze umówić wizyty przez internet.

  • O mnie
  • Odpowiedzi dla pacjentów (523)
  • Opinie (6)
    średnia:

Magdalena Pikulska jest seksuologiem, psychologiem i psychoterapeutą. Prowadzi własny gabinet psychologiczny przy ul. Smoczej 4A/12 w Krakowie.

odpowiedzi na pytania (523)

  • Zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania

    Witam. Mam 19 lat i od pewnego czasu zastanawiam się, czy pewne rzeczy są wynikiem po prostu mojej osobowości i charakteru czy może czegoś innego. Rodzice zawsze mówili, że byłam spokojnym i cichym dzieckiem. Faktycznie już od najmłodszych lat potrafiłam w pewnym sensie sama się sobą zająć pod tym względem, że często sama organizowałam sobie zabawę w samotności i nie przeszkadzało mi to. Tworzyłam sobie swój własny świat, wyobrażałam sobie różne rzeczy i było mi z tym dobrze. Obecnie, gdy np. jadę autobusem czy słucham muzyki także lubię puścić wodze fantazji, choć zastanawiam się czy w pewnym sensie nie jest to trochę niebezpieczne. Zdarza mi się także wypowiadać na głos, co prawda po cichu, ale jednak, swoje myśli. Ostatnio jednak szczególnie zauważam, że mam problem w kontaktach interpersonalnych. Nigdy nie należałam do osób, które byłyby bardzo otwarte, szczególnie na początku znajomości, ale czasami odczuwam w zasadzie zupełny brak potrzeby kontaktu z innymi ludźmi, zobojętnienie i dysforię. Mam problem z wyrażaniem własnych uczuć, czasem nie mogę ich wyrazić, brakuje mi otwartości, zdecydowanie jestem introwertyczką. Studiuję w innym mieście niż to, z którego pochodzę, ale często nie odczuwam potrzeby kontaktu nawet z moimi rodzicami, mimo że pomiędzy nami są dobre relacje. To nie jest też tak, że nie chcę, ale po prostu nie myślę o tym, żeby do nich zadzwonić. Mam także czasem problem, żeby zapamiętać pewne rzeczy, które są dla kogoś ważne, mimo że staram się zachować je w pamięci. Nawet jeśli staram się to zmienić, to często zwyczajnie nie wychodzi. Zastanawiam się czy takie zachowania są być może pewnym egoizmem z mojej strony czy mają przyczynę gdzie indziej, bo czasami zwyczajnie nie potrafię powiedzieć, dlaczego nie specjalnie odczuwam potrzebę kontaktu z ludźmi, jestem obojętna dla kogoś z kim mam normalnie dobry kontakt i okresowo prawie wszystko mnie drażni. Nie wiem, gdzie szukać przyczyny…

    Magdalena Pikulska
    Magdalena PikulskaPsycholog, Seksuolog, Psychoterapeuta

    Witam!

    Trudno za pomocą Internetu odpowiedzieć na Twoje pytanie, ponieważ to co opisałaś to Twoje subiektywne odczucie. Oczywiście opisane przez Ciebie zachowania mogą być wynikiem Twojego charakteru, jednak warto zwrócić uwagę na to, że skoro o tym piszesz to prawdopodobnie przeszkadza Ci to. Dlatego jako psycholog bardziej skupiłabym się na tym, co przeszkadza Ci w Tobie, czego nie akceptujesz, a tym samym chciałabyś zmienić. Nawiązywania relacji interpersonalnych można się nauczyć, myślę, że będzie Ci łatwiej ponieważ jesteś na studiach, co wiąże się z kontaktami ze znajomymi. Zastanów się również nad tym, dlaczego masz problem z relacjami z innymi, czyli co Cię zniechęca do innych ludzi. Możesz wziąć udział w warsztatach dotyczących komunikacji interpersonalnej, gdzie oprócz teorii będziesz mogła "poćwiczyć" nawiązywanie relacji z drugą osobą. Pozdrawiam

  • Jak poradzić sobie z ciągłym stresem i odrzuceniem przez klasę?

    Witam, na początek chciałbym troszkę o sobie opowiedzieć. Mam 16 lat, chodzę do I klasy liceum. Moje problemy zaczęły się od 6 klasy szkoły podstawowej. Wcześniej ich nie miałem, byłem wesołym dzieckiem, akceptowanym przez wszystkich i lubianym (tak myślę), źle nie było. Mieszkam w bardzo małej miejscowości, także wiele osób w niej nie mieszka. Z rodziną raczej wszytko było w porządku, mama jest trochę nadopiekuńcza, a ojciec dużą rolę przykłada do nauki. Byłem i jestem ulubieńcem rodziców, takim można powiedzieć „pupilem”, mam dwóch starszych braci, po ok. 30 lat, dobrze się z nimi rozumiem. Za to z żoną brata nie za bardzo (nie zawsze tak było). Problem pojawił się, kiedy mój kuzyn i jednocześnie najlepszy kolega, wraz ze swoją siostrą, się wyprowadzili. Cały świat, można powiedzieć, że się zawalił, pamiętam nawet, kiedy to było. Bardzo się wtedy zmartwiłem, oczywiście nie tylko on mieszkał w naszej wsi i nie tylko z nim się kolegowałem (było jeszcze 3 kolegów), ale to on głównie trzymał „paczkę”, jak go zabrakło, to automatycznie cała paczka zaczęła się, można powiedzieć, rozpadać. Były jeszcze wakacje, a ja zostałem sam i nie wiedziałem, co dalej poczynić. Zacząłem jeździć do sąsiedniej wsi, do kuzyna, z którym rozumiałem się dobrze i do tej pory się rozumiem. Dobra, minęło, źle nie było, jakoś się pozbierałem. Teraz dopiero tak realnie miał się zacząć problem, a więc pierwszy raz na rozpoczęcie roku bałem się przyjść, to dlatego, że nie miałem u boku najlepszego swojego kumpla, bo to przy nim czułem się swobodnie i do tej pory tak jest, kiedy się z nim spotykam. Zacząłem się zamykać w sobie, bałem się odezwać na łonie klasy (nigdy tego za bardzo nie lubiłem), ale najgorsze, że zaczynałem myśleć o przyszłości, to co będzie, to znaczy stresowałem się w samotności, rozmyślając, jak będzie jutro w szkole. Koledzy zaczęli mi doskwierać, widząc moje słabości, szybko zmienili zachowanie wobec mnie, można powiedzieć, stałem się „kozłem ofiarnym”. To było naprawdę niesympatyczne, zacząłem rozmyślnie planować różne choroby, by tylko nie iść do szkoły. W szkole przeważnie chodziłem sam na przerwach, rozmyślając, jak tu by uciec od klasy. Po szkole było podobnie, to znaczy wychodziłem ostatni lub pierwszy. Bałem się chodzić po mieście, że ich spotkam. W gimnazjum na pewno lepiej nie było, w dalszym ciągu myślałem podobnie. Oczywiście nie było tak, że każdy dzień był zły, bywały zupełnie fajne dni. Ogólnie rzecz biorąc, było źle, przede wszystkim ze mną, bo ciągle się bałem i stresowałem: „jak to będzie”. Wakacje przeważnie spędzałem w połowie w domu (nie był źle), a w połowie na kolonii, na której z kolei wszystko było dobrze, choć również stres był. Myślałem, że jak pójdę do nowej szkoły, to będzie dobrze i miałem rację, udało mi się trafić na świetną szkołę i byłem bardzo zadowolony. Cieszyłem się, że wybrałem tę szkołę. Nie było tak pięknie, jak by się mogło wydawać, wciąż musiałem (muszę) jeździć do tej szkoły ze swoimi starymi kolegami z klasy i przeżywać ten ciągły stres. Pomimo tego wszystkiego nie było źle, cóż przynajmniej w szkole był spokój. Wczoraj przy mojej nieobecności na lekcji WDŻ pani zrobiła test „lubienia”. Każdy miał napisać przy każdej osobie +, - lub 0. Dostałem zaledwie trzy plusy na trzynaście osób. Wtedy poczułem, że znów wszystko się rozpada. Nie wiem, co mam robić, koledzy już zauważalnie inaczej na mnie patrzą, a ja czuję się całkowicie przyblokowany. Jestem już raczej w depresji, czuję się samotny, zaniepokojony i niepotrzebny, nie wiem, co przyniesie mi kolejny tydzień.

    Magdalena Pikulska
    Magdalena PikulskaPsycholog, Seksuolog, Psychoterapeuta

    Witam!

    Sytuacja, którą przeżywasz na pewno jest ciężka dla Ciebie, ale sam pisząc list do redakcji, zauważasz również pozytywne zachowania w stosunku do Ciebie. Nigdy nie jest tak, że jest się lubianym przez wszystkich.
    Myślę, że jesteś w stanie zauważyć również, jak zmieniają się upodobania kolegów w klasie, kogo lubią w tym tygodniu bardziej, a kogo nie. Proponowałabym, abyś skoncentrował się na swoich mocnych stronach, ponieważ tylko w ten sposób możesz zaimponować kolegom. Na pewno nie będą w stosunku do Ciebie milsi, gdy będą widzieli, jak się ich boisz i unikasz.
    Warto, abyś rozwijał swoje zainteresowania, uprawiał sport, czy angażował się w czynności, które sprawią Ci radość. Możesz chodzić na kółka zainteresowań, uczyć się nowych sportów - w tych wszystkich miejscach poznasz nowych ludzi, z którymi masz szansę się zaprzyjaźnić. Możesz również skorzystać z wizyty u psychologa, aby wzmocnić swoje poczucie własnej wartości. Postaraj się jednak dostrzec w sobie pozytywy i na nich się skupić.
    Pozdrawiam

  • Odczuwam dziwne lęki - czy jestem chora na nerwicę?

    Trzy lata temu miałam bardzo stresujący etap w życiu - przez tydzień, po dość traumatycznym wydarzeniu, miałam dziwne uczucie pobudzenia, szybkiego bicia serca - zaczynało się jak tylko otworzyłam oczy rano i trwało cały dzień. Później (po ponad tygodniu bez przerwy) sytuacja się uspokoiła i objawy ustąpiły - miałam nadzieję, że nigdy nie powrócą, bo to chyba najgorsze uczucie, jakie miałam w życiu. Obecnie mam dość dużo stresu w pracy i prywatnie. Zawsze byłam impulsywna i nerwowa - łatwo mnie wyprowadzić z równowagi. Nawet nie próbowałam tego zmienić, więc bywały sytuacje, że mocno wybuchałam. Ostatnio jest trochę gorzej - wściekam się z coraz mniejszych powodów. W ostatnich dniach napada mnie paraliżujące uczucie gorąca, pocą mi się dłonie i stopy (pomimo tego że są zimne), nie mogę jeść, uciska mnie coś w karku i z tyłu głowy. Budzę się nad ranem, jak nigdy jestem wyjątkowo obudzona. Najgorsze jest wrażenie, że wali mi serce - dużo za szybko i mam ciężar w klatce piersiowej. Trwa to czasem kilka godzin - nie utrzymuje się cały dzień, jak wcześniej. Jestem wtedy zdezorientowana i ciężko mi zebrać myśli i się wysłowić. Czasem w połowie zdania nie wiem po prostu co powiedzieć i muszę złapać głęboki oddech, bo mnie „zatyka”. Mrowią mnie dłonie i twarz. Mam też trochę gorszą koordynację ruchową i np. ciężej mi jest trzymać kubek lub długopis - strasznie mnie to niecierpliwi. Nie mam na nic siły, nic mi się nie chce, najchętniej zostaję w domu. Mam dość odpowiedzialną pracę, a nawet ważne obowiązki ciągle odkładam na później. Jak mam się z kimś spotkać - dążę do spotkania w moim mieszkaniu. Jeden raz musiałam przysiąść na podłodze - wszystko w twarzy mi pulsowało, miałam bardzo bolesny skurcz w brzuchu i czułam ogromny strach. Nie byłam w stanie się ruszyć. Chciałabym wiedzieć, na ile to poważne objawy - wiem, że moje zachowanie nie jest normalne, ale może np. po prostu przejdzie, jak sytuacja się trochę uspokoi? Czy to już duży problem, czy po prostu skutki stresu? Bardzo proszę o konkretną ocenę sytuacji - wiem, że standardową odpowiedzią jest „proszę udać się do lekarza”, ale chciałabym najpierw wiedzieć, jaka jest skala mojego problemu. Pozdrawiam

    Magdalena Pikulska
    Magdalena PikulskaPsycholog, Seksuolog, Psychoterapeuta

    Witam!

    Trudno za pomocą Internetu ocenić, jaka jest skala Pani problemów czy opisanych objawów, dlatego zachęcałabym do konsultacji z lekarzem. Przedstawione przez Panią objawy wskazują raczej na objawy wegetatywne, które w połączeniu z lękiem mogą wskazywać na nerwicę. Dlatego proponowałabym, aby rozważyła Pani wizytę u psychologa. Być może objawy same ustąpią, ale istnieje duże ryzyko, że w sytuacji stresu będzie Pani reagowała w podobny sposób.
    Warto zastanowić się z psychologiem, czego się Pani obawia, skąd takie lęki i objawy somatyczne. Oczywiście podejmie Pani decyzję odpowiednią do Pani objawów, ale proszę uwzględnić, na ile jest Pani sobie w stanie sama pomóc.
    Pozdrawiam

Potrzebujesz konsultacji?

Zobacz polecanych lekarzy

Umów wizytę

Nasza witryna korzysta z plików cookie. Pozostając na stronie wyrażasz na to zgodę. Dowiedz się więcej.

DZIŚ17.08
JUTRO18.08
NIEDZ.19.08
DZIŚ17.08
JUTRO18.08
NIEDZ.19.08
  • Mgr Joanna Mostowik

    Mgr Joanna Mostowik

    Psycholog
    Konsultacja psychologiczna150,00 zł
    Schweitzera 7, Kraków
    Przychodnia Lekarska Diamed
    loader
  • Mgr Filip Grabowski

    Mgr Filip Grabowski

    Psycholog, Seksuolog
    Konsultacja psychologiczna150,00 zł
    Ariańska 18/15, Kraków
    Filip Grabowski Progressio
    loader
  • Mgr Dominika Kowalik

    Mgr Dominika Kowalik

    Psycholog, Psychoterapeuta
    Konsultacja psychologiczna140,00 zł
    Walerego Sławka 3, Kraków
    Centrum Medyczne IMIcare
    loader
  • Mgr Marcin Szlaga

    Mgr Marcin Szlaga

    Psycholog
    Konsultacja psychologiczna150,00 zł
    Długa 3, Kraków
    Marcin Szlaga
    loader
  • Mgr Paulina Zielińska

    Mgr Paulina Zielińska

    Psycholog
    Konsultacja psychologiczna80,00 zł
    Warszawska 17, Kraków
    Ars - Medica
    loader

Popularne badania

Popularne zabiegi

Leczone choroby